Krowa.

Gdy uslyszalam ta historie myslalam, ze to jakis zart. Rozumie kazdy moze miec swoje hobby lub zainteresowania, ale moim zdaniem co za duzo to nie zdrowo. Nigdy w zyciu ni umialabym sobie wyobrazic by wkroczyc do urzedu stanu cywilnego w krowiej sukience. Przeciez to totalnie pokrecone. Chyba predzej umarlabymze wstydu. I mysle, ze niewielu ludzi zdobyloby sie dobrowolnie na to. Fakt jak rodzina Toma i Melani znosza ich krowia pasje jest godna podziwu. Czy to juz aby nie przesada. Zbiór kilku figurek jest czyms innym, niz podpozadkowywanie swojego calego zycia do motywu krowy. Nie zazdroszcze córce Melani.Potrafie sobie dborze wyobrazic co ona biedna musi czuc. I z pewnoscia marzy ona o dniu kiedy sie bedzie mogla wyprowadzic z domu, w którym na kazdym kroku mozna natknac sie na krowe. Mysle, ze w jej domu nigdy nie pojawi sie ani jedna najmniejsza naklejeczka z krowa. Czasami pasja przerodzic sie moze w chorobe. Bo dla mnie to juz jest chore. Ciesze sie, ze ja nie mam tak zwariowanej matki.

baterie słoneczne - gry hazardowe - projekty domów parterowych - szczyrk busy - www.dywanywitek.com.pl - Perfumy - international calling cards - Pozycjonowanie - moduły oświetlenia awaryjnego lider